List intencyjny (LOI): co naprawdę wiąże, a co nie

Uścisk dłoni po podpisaniu listu intencyjnego

List intencyjny nie zobowiązuje do sprzedaży ani do kupna. Zobowiązuje jednak do rzeczy, które realnie zmieniają Twoją pozycję: do wyłączności, do poufności i często do pokrycia własnych kosztów procesu. To moment, w którym sprzedający oddaje najwięcej, dostając w zamian najmniej wiążącą obietnicę.

Co to jest LOI

List intencyjny podpisuje się po zebraniu ofert wstępnych, zanim ruszy due diligence. Opisuje cenę, strukturę transakcji, harmonogram i zasady, na jakich będzie prowadzone badanie. W większości zapisów jest niewiążący, ale kilka punktów wiąże i to one decydują o tym, jak wygląda kolejne pół roku.

Co naprawdę wiąże

  • Wyłączność. Zobowiązujesz się nie rozmawiać z innymi kupującymi przez ustalony czas, zwykle od sześćdziesięciu do dziewięćdziesięciu dni. To najważniejszy zapis w całym dokumencie.
  • Poufność. Zwykle potwierdzenie wcześniejszego NDA, czasem rozszerzone o zakaz podkupywania pracowników.
  • Koszty. Każda strona ponosi swoje. Warto sprawdzić, czy nie ma zapisu o zwrocie kosztów kupującego w razie wycofania się.
  • Break fee. Rzadkie w transakcjach MŚP, ale jeśli jest, czytaj uważnie, w którą stronę działa.

Co nie wiąże

Cena. To najczęstsze nieporozumienie. Cena w liście intencyjnym jest deklaracją opartą na informacjach sprzed badania. Po due diligence kupujący może ją zmienić i najczęściej to robi. Mechanizm nazywa się price chipping i jest normalną częścią procesu, a nie oznaką złej woli.

Nie wiąże też sama transakcja. Obie strony mogą odejść od stołu i zwykle nie ponoszą z tego tytułu odpowiedzialności.

Jak negocjować LOI

Skracaj wyłączność. Sześćdziesiąt dni wystarcza na standardowe badanie firmy z sektora MŚP. Dziewięćdziesiąt to już komfort kupującego, nie Twój.

Dopisz warunki przedłużenia. Wyłączność powinna wygasać automatycznie, a nie przedłużać się milcząco.

Zapisz zakres badania. Im dokładniej opiszesz, czego dotyczy due diligence i w jakim terminie, tym mniej miejsca na przeciąganie procesu.

Ustal, co się dzieje przy zmianie ceny. Możesz zapisać, że obniżka powyżej określonego progu zwalnia Cię z wyłączności.

Zanim podpiszesz

Sprawdź, czy wiesz, co kupujący znajdzie w badaniu. Wyłączność oznacza, że przez dwa do trzech miesięcy nie masz alternatywy, a każde zaskoczenie w due diligence będzie kosztować cenę. Dwanaście obszarów, które warto przejść wcześniej, zebraliśmy w checkliście red flags.

Zobacz też

Łukasz Brzyski

O autorze

Łukasz Brzyski prowadzi Brzyski & Partners Management Consulting. Doradza przy sprzedaży i zakupie firm o wartości od 10 do 50 mln zł. Zanim zaczął doradzać, sam sprzedał dwie spółki, które współtworzył. Więcej o autorze

Wiedza

Więcej powiązanych artykułów

Kto kupuje polskie firmy: inwestor branżowy, fundusz, search fund

Jak przygotować data room, żeby nie przedłużać due diligence

Wyłączność w procesie sprzedaży: dlaczego kupujący o nią prosi