Ile trwa sprzedaż firmy i od czego to zależy

Właściciel firmy rozmawia o harmonogramie sprzedaży

Od podpisania umowy z doradcą do wpływu pieniędzy na konto mija zwykle od dziewięciu do dwunastu miesięcy. Przygotowanie zajmuje około dwóch miesięcy, kontakt z kupującymi i wybór finalisty kolejne cztery, a due diligence z negocjacją umowy od czterech do sześciu. Największe opóźnienia biorą się nie z rynku, tylko z nieuporządkowanej dokumentacji po stronie sprzedającego.

Skąd bierze się te dziewięć do dwunastu miesięcy

Proces sprzedaży firmy dzieli się na trzy etapy o różnej dynamice. Pierwszy zależy wyłącznie od Ciebie, drugi od rynku, trzeci od kupującego i jego doradców.

Miesiące 1 i 2: przygotowanie

Powstaje wycena transakcyjna, teaser, memorandum informacyjne i data room. Równolegle budowana jest lista potencjalnych kupujących. To jedyny etap, na którym masz pełną kontrolę nad tempem: jeśli dokumenty są w porządku, dwa miesiące wystarczą. Jeśli brakuje umów, protokołów ze zgromadzeń albo uporządkowanej ewidencji środków trwałych, ten etap rozciąga się do czterech.

Miesiące 2 do 6: proces rynkowy

Kontakt z kupującymi, umowy o poufności, przekazanie memorandum, oferty wstępne, wybór dwóch do czterech finalistów i negocjacja warunków. Tempo zależy od tego, ilu kupujących realnie zainteresuje się firmą i jak szybko podejmują decyzje. Inwestor branżowy z Polski odpowiada zwykle w kilka tygodni; duża grupa zagraniczna albo fundusz z komitetem inwestycyjnym potrzebuje więcej czasu.

Miesiące 6 do 12: due diligence i zamknięcie

Kupujący i jego doradcy badają firmę, zadają pytania, formułują zastrzeżenia. Równolegle negocjowana jest umowa sprzedaży. Na końcu dochodzą warunki zawieszające: zgody korporacyjne, czasem zgoda UOKiK, zwolnienie zabezpieczeń bankowych. Ten etap prawie nigdy nie idzie szybciej, niż zakłada plan, i często idzie wolniej.

Pięć rzeczy, które najczęściej wydłużają proces

  1. Dokumentacja, której nie ma. Brakujące uchwały, umowy bez podpisów, nieuregulowany stan prawny nieruchomości. Każda taka luka zatrzymuje due diligence do czasu uzupełnienia.
  2. Wynik, którego nie da się wytłumaczyć. Jeśli EBITDA skacze rok do roku i nikt nie potrafi wskazać przyczyny, kupujący zakłada najgorszy scenariusz i żąda dodatkowych analiz.
  3. Zależność od właściciela. Gdy wszystkie kluczowe relacje i decyzje zamykają się na jednej osobie, kupujący buduje mechanizmy zabezpieczające: earn-out, okres przejściowy, dodatkowe zapewnienia. Każdy z nich to osobna negocjacja.
  4. Zmiana zdania po stronie sprzedającego. Renegocjacja ceny albo struktury po złożeniu oferty potrafi cofnąć proces o dwa miesiące i osłabić pozycję.
  5. Finansowanie kupującego. Jeśli transakcja jest lewarowana, tempo wyznacza bank, nie strony.

Co realnie skraca proces

Jedna rzecz robi największą różnicę: przygotowanie dokumentacji przed uruchomieniem procesu, a nie w jego trakcie. Firmy, które wchodzą do due diligence z kompletnym data roomem i uporządkowaną historią finansową, przechodzą ten etap w sześć do ośmiu tygodni zamiast w cztery miesiące.

Drugą jest badanie po stronie sprzedającego. Vendor due diligence, czyli sprawdzenie własnej firmy zanim zrobi to kupujący, pozwala naprawić problemy w spokoju, bez presji terminu i bez oddawania argumentów drugiej stronie.

Trzecią jest realistyczne oczekiwanie cenowe od początku. Proces prowadzony pod cenę, której rynek nie zapłaci, kończy się rundą rozmów bez ofert i restartem po pół roku.

Kiedy zacząć, żeby zdążyć

Jeśli masz konkretną datę, do której chcesz wyjść z firmy, odlicz od niej dwanaście miesięcy na sam proces i dodaj czas na przygotowanie. W praktyce oznacza to, że decyzję o rozpoczęciu warto podjąć od półtora do dwóch lat wcześniej.

Jeśli daty nie masz, ale sprzedaż jest kierunkiem, najlepszy moment na diagnozę jest wtedy, gdy firma ma dobry rok za sobą i kolejny przed sobą. Wycena robiona po spadku wyniku zawsze kosztuje więcej, niż zaoszczędziło odkładanie decyzji.

Pełny harmonogram naszego procesu opisaliśmy na stronie sprzedaży firmy, a zasady współpracy na stronie jak pracujemy.

Najczęstsze pytania

Czy da się sprzedać firmę szybciej niż w dziewięć miesięcy?

Da się, jeśli kupujący jest znany od początku i nie prowadzi się procesu konkurencyjnego. Transakcja z jednym rozmówcą potrafi zamknąć się w cztery do sześciu miesięcy, ale bez konkurencji cena prawie zawsze jest niższa.

Kiedy o procesie dowiadują się pracownicy?

W większości transakcji tuż przed podpisaniem umowy albo tuż po. Kontakt z kupującymi prowadzi się po podpisaniu umów o poufności, więc informacja nie wychodzi na rynek wcześniej.

Ile mojego czasu zajmuje cały proces?

Najwięcej na etapie przygotowania i podczas due diligence. W środkowej fazie, gdy trwa kontakt z kupującymi, zaangażowanie właściciela ogranicza się do spotkań z realnie zainteresowanymi i do decyzji na kolejnych rozwidleniach.

Co, jeśli po sześciu miesiącach nie ma ofert?

To sygnał, że albo cena jest oderwana od rynku, albo firma ma problem, który widać z zewnątrz. W obu przypadkach lepiej zatrzymać proces, naprawić przyczynę i wrócić za rok niż obniżać cenę pod presją.

Zobacz też

Łukasz Brzyski

O autorze

Łukasz Brzyski prowadzi Brzyski & Partners Management Consulting. Doradza przy sprzedaży i zakupie firm o wartości od 10 do 50 mln zł. Zanim zaczął doradzać, sam sprzedał dwie spółki, które współtworzył. Więcej o autorze

Wiedza

Więcej powiązanych artykułów

Kto kupuje polskie firmy: inwestor branżowy, fundusz, search fund

Jak przygotować data room, żeby nie przedłużać due diligence

Wyłączność w procesie sprzedaży: dlaczego kupujący o nią prosi